niedziela, 19 listopada 2017

Wiem, że to głupie, ale....







































Pierwszy raz zrobiłam coś takiego.
Nigdy wcześniej.
Świadomie zrezygnowałam w tym roku z kilku lekcji,
żeby trzy razy w tygodniu
móc wpaść do domu na godzinę,
między 13.15 a 14.15
i naładować akumulator
albo na kanapie pod kocem,
albo na werandzie w słońcu....

2 komentarze:

  1. Tez tak robilam...dla kawy, fryzjera albo szybkiej hennny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami trzeba naładować akumulator ;) zrozumiałam to całkiem niedawno

    OdpowiedzUsuń