wtorek, 30 maja 2017

Po(rannie)

Poranny brancz ze znajomymi z liceum.
Wróciłam wewnętrzie pocięta.
Siedlisko niczym z werandy.
Sielsko, anielsko...
Pozornie.
J. 8-miesięcznemu synowi
aplikuje co wieczór środki nasenne,
bo jest już zmęczona tym budzeniem co godzinę.
W. zarabia na willę pod Lozanną
i dlatego zdecydowała się
na 11-godzinną nianię
do kilkumiesięcznej O.
Ogólnie nie chcą, ale muszą,
bo kredyt.
To ja się pytam, czy trzeba tak od razu wchodzić
w to życie z grubej rury....
Mieć wszystko przed czterdziestką....
Eh.....

3 komentarze:

  1. Straszne są takie historie. I nie chodzi mi tu o to, że ludzie chcą przed czterdzistką mieć wszystko, tylko o to, że odbywa się to kosztem dzieci, które trakowane są jak punkt w programie, z którym "coś" trzeba zrobić by za bardzo nie uwierał.

    OdpowiedzUsuń
  2. o jezu, środki nasenne dziecku, bo jesteśmy zmęczone?! Jako przyszła matka to przerasta moją wyobraźnię...

    OdpowiedzUsuń