czwartek, 25 maja 2017

Fasady

Od kilku dni mniej się szwędam, mniej bywam,
mniej zaglądam w witryny i mniej patrzę na słupy ogłoszeniowe.
Mniej rozmawiam z koleżankami.
Brak Starszej rozleniwił mnie terenowo.
Robię co prawda rewolucję meblową,
ale wszystko odbywa się w naszych kilku ścianach.
Chulam głównie po necie,
a co tam....
I takie przemyślenie mi się nasuwa,
że gdy tak spaceruję
po tym wirtualnym świecie,
męczy mnie to,
że widzę głównie fasady budynków,
że nigdzie nie wchodzę,
nigdze nie zaglądam do środka,
niczego nie zapamiętuję.
Dotykam tylko tynku,
widzę kolory wykończenia.
Nie zanurzam się w klatki schodowe,
ani w patio.
Omija mnie prawdziwe, społeczne życie.
Dobrze, że tylko przez te pięć roboczych dni...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz