wtorek, 31 stycznia 2017

Tato..... mamo....

Krakowski Teatr Bagatela w katowickim Korezie.
W zastępstwie za chorego męża koleżanki
trafiam nagle w poniedziałek wieczorem do piątego rzędu.
Rodzinna tragikomedia.
O tacie.
Ale mogłoby spokojnie być też o mamie.
O mnie.
W wielu scenach widziałam siebie.
Może nie tak drastycznie, nie tak dosadnie i wulgarnie.
Śmiałam się do rozpuku.
Aż szew podskakiwał do bólu.
Sporo u mnie ostatnio refleksji... Ech...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz