czwartek, 1 grudnia 2016

Moje bio

No i cóż.
Po latach uważnego życia
mam i ja skierowanie na biopsję.
Taka wyliczynaka.
Ene due rike fake.
Dziś rano padło na mnie.
Gruchnęło.
Niby nic. Zrazik tłuszczowy.
Żyjemy razem od lat.
Znamy się dobrze.
Badam się regulanie
i dziś rano ziemia zadrżała,
Na Mikołaja dostałam w prezencie
'Ponieważ minimalnie urósł,
proponowałbym biopsję'...
Robić nie robić....
Dzwonię po znajomych lekarzach,
gadam z koleżankami,
muszę to sobie poukładać.
W necie krążą różne mity....
...
Nie wiem...

5 komentarzy:

  1. Bezwzglednie zrobic biopsje i nie czytac netu :)
    Milla

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie. nie czytać, tylko biopsja. Czekamy na dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie mity? W pewnych sytuacjach dostęp do neta powinien być zakazany ;) Oczywiście, że zrobić biopsję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zuch dziewczyna! W grupie raźniej więc Ci wyznam, że ja też od wczoraj czekam na wynik biopsji - więc będziemy tak sobie razem na te wyniki czekać :*

    OdpowiedzUsuń