sobota, 1 października 2016

Mój PO

Zmiany.
Niewielkie, ale istotne.
Poprzestawiało mi się wiele w głowie.
Zrobiłam sobie przerwę od siebie
i wcale za sobą nie tęsknie.
Zaczęło się zasadniczo od Poznania.
Puszczam oczko do Majki,
z którą miałam się spotkać,
potem wyleciało mi to zupełnie z głowy,
a i tak wpadłyśmy na siebie
przez zupełny przypadek
przy poznańskiej lodziarni.
Żadna z nas nie znalazła odwagi, żeby podejść,
obydwie tego bardzo potem żałowałyśmy.
Do mnie dotarło, że istnieje rzeczywiście
realizm magiczny.
To była magia.
Poznań był magiczny.
Tydzień bycia sam na sam ze sobą.
Ja, moje myśli, moje ciało.
Małe rytuały.
Poranna kawka i owsianka.
Potem truchtanie wzdłuż Warty w kierunku Chwaliszewa.
Jeśli tu bywasz jeszcze Izo,
to potwierdzam,
Chwaliszewo jest fantastyczne,
piękne,
magiczne,
wyjątkowe...
Gdybym kiedykolwiek miała zamieszkać w PO,
to właśnie tam.
Kursy tańca....
Cóż....
Odkryłam moją prywatną terapię...
Choreoterapię...
Taniec powinien być dodawany razem w pakiecie do programu 500+.
ale bez wyjątku,
każdej kobiecie....
Ja i moje ciało. To było coś pięknego.
Po czterech dniach regularnego wysiłku
poczułam ogromy ból
i ciężar. Żeliwne nogi,
mosiężne plecy.
Zaczęłam odliczać dni do powrotu.
Trochę jak na koloniach...
Dokupiłam nadprogramowo na miejscu jeszcze jeden kurs
i nagle budżet drastycznie wyszczuplał.
Zaczął się etap liczenia każdej złotówki,
trochę jak na studiach
i podczas wyjazdu do Sieny....
Poczułam się nagle tak młodo.
Jadałam tylko dobre rzeczy.
Trafiłam wreszcie na Śródkę do Raju i Ruiny,
Zjadłam zupę soczewicową w JE SUSie.
Prawie popłakałam się nad kremem paprykowym
w Oślej Ławce. Z zachwytu.
Że można ugotować coś tak wybitnego...
Dla lodów w Kolorowej odpuszczałam sobie całkowicie kolacje.
Za nikim nie tęskniłam.
Może trochę za pachnącą pościelą...

A potem wróciłam.
I nic już nie było takie samo...




































































5 komentarzy:

  1. Prosze, moglabys opublikowac jeszcze raz liste blogow do ktorych zagladalas. Gdy wpadalam na Twoj blog odwiedzalam inne z tej listy, a dzisiaj taka niespodzianka . bella, bo wrocilas, a ta meno bella - nie moge wrocic do blogow, ktore poznalam dzieki Tobie.Prosze...Jadwiga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej,
      blogspot wykręcił mi numer i blogi same zniknęły.... spróbuję je odtworzyć w najbliższym czasie :)

      Usuń
  2. nie wierze! zajrzałam na blogspota, bo z okazji urodzinowej była u mnie lista tworzona kilka lat temu z serii: "co to jak niby nie zrobie do czasu półokrąglych urodzin" i chciałam chcenie zweryfijiwac z rzeczywistoscia :) a tu prosze! Chwaliszewo <3 musimy sie jakos zlapac na fejsie czy inaczej, bo szkoda niesamowita, ze sie moze minelysmy na trasie, totalnie nie wiedzac, ze sie mijamy :) a jak sie tak (slusznie bardzo) zakochałaś w Chwali, to zapraszam tutaj: instagram.com/chwaliszawianka - porcje zdjęc z dzielni wrzucam na bieżąco. buziaki! PS ale Ty cudnie wyglądasz w tej krótkiej fryzurce! lecę nadrabiac co u Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń