wtorek, 14 czerwca 2016

Bez ściemy

Kilka dni przed wystawieniem ocen.
Niby już lato, a jeszcze trzeba się pilnować,
bo sprawdziany do samego końca.
Poniedziałkowy spokój
przerywa telefon smutnej Starszej.
Bo dwa plus z maty za piątkowe ułamki dziesiętne.
I że zostaje po lekcjach, żeby poprawiać.
Ja jej na to, że Irlandia wczoraj też grała na boisku
do końca,
choć przegrywała.
Że nawet jeśli poprawi na trzy, to zawsze coś.
I czy mam dowieźć jakieś posiłki jedzeniowe,
bo ostatnio nie jada szkolnych obiadów.
O tak Mamusiu,
I że troszkę sobie popłakała,
A ja jej na to, że to dobrze,
że jak Ci się chce płakać, to czasem trzeba i tyle.

Odłożyłam telefon
i uświadomiłam sobie,
że w gruncie rzeczy to bardzo mnie  ucieszył.
Moje dziecko z problemem
zadzwoniło do mnie.
Bez ściemy czy kamuflażu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz