czwartek, 5 maja 2016

Listy

Szaro i buro.
A miało być słońce i wiosna.
Mąż dzwoni.
Regularnie.
Aż mnie to dziwi.
Rozmawiamy i rano.
I wieczorem.
I nawet w ciągu dnia.
Dziewczyny nadają rytm
mojemu tygodniowi ad libitum....
Cieszę się, że są.
Moja mała załoga...
Narazie nie myślę o 12 maja.
Tylko w głowie
nieśmiało układam listę rzeczy do spakowania.
Narazie tylko w głowie....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz