sobota, 16 kwietnia 2016

Myśli wykopane


Przekopuję grządkę
pod strączkowe.
Chwila nieuwagi
i dziewczyny zaczynają kopać dwie olbrzymie dziury.
...
Bo wiesz mamuś, my się chcemy dokopać do Chin.
...
O czuję zapach ryby.
Pewnie dokopiemy się do restauracji.
Szkoda tylko, że będziemy musiałały rozkuć kafelki.
...
Szkoda mi tylko, bo chciałam dziś spać u dziadków.
Ale pewnie i tak się jeszcze dziś nie dokopiemy.
To chyba jednak pójdę.
...
Strączki poczekają....
A ja przysłuchuję się
trwającej dobre dwie godziny,
oderwanej od rzeczywistości rozmowie
i stwierdzam po raz kolejny,
że dzieci,
jeśli tylko dać im odrobinę swobody,
czasu i beztroski,
potrafią wyjść kompletnie
poza realny świat...


Piękne....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz