czwartek, 26 listopada 2015

Powinnam

Powinna wlać gorącą zalewajkę, bo Starsza nie jada w szkole obiadów.
Powinnam za chwilę zacząć tłumaczenie, bo na jutro.
Powinnam zagonić do przyrody, bo jutro test.
Powinnam potem jeszcze wiolonczelę z Nią powtórzyć,
bo niedługo egzamin.
Ale nie potrafię.
Myśli kotłują się wokół jednego.
Pomimo zapewnień,
porannego przytulenia,
wieczornego pogłaskania i wysłuchania.
Mój mózg z małego ziarnka piasku
robi dorodnego arbuza.
A zaczęło się niewinnie.
"Wiesz, wyobraź sobię,
że chyba przyjmą do nas do pracy dziewczynę, która mieszka
w byłym mieszkaniu J.''.
O kurcze, pomyślałam...
Kilka dni wcześniej A., stara znajoma z tamtej ulicy opowiadała mi
właśnie o tej nowej lokatorce, rozwódce, z dwójką dzieci,
z mężem, co nachodzi itd.
Kilka dni potem pierwsza podwózka do pracy, bo auto się zepsuło.
Potem jakiś kolejny sporadyczny raz.
We wtorek nagle spadł śnieg i zastał księżniczkę bez opon zimowych.
Mąż znów wezwany do porannej podwózki.
Wczoraj oficjalnie zaproponowała regularne podwożenie
w zamian za podział kosztów.
A u mnie ruszyła w najlepsze lawina wyobraźni....
Zaufanie miesza się ze świadomością babskiej perfidii.
Piętnaście lat utwardzany grunt pod wspólnym związkiem
zaczyna mi się rozjeżdżać na samą myśl,
że ktoś mógłby coś....

Już nawet poranna wspólnie wypijana kawa
zaczęła mieć smak lekko kwaśny....

3 komentarze:

  1. Albo się ufa albo nie... a.poza tym jak ktos chce zdradzic to i tak to zrobi a jak nie to nie choćby nie wiem co. To tak zdroworozsądkowo mowie... choc rozumiem, ze emocje sa... Moze wykorzystac je pozytywnie jako motywacje do zaplanowania czegoś fajnego we dwójke w najbliźszym czasie? Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Albo się ufa albo nie... a.poza tym jak ktos chce zdradzic to i tak to zrobi a jak nie to nie choćby nie wiem co. To tak zdroworozsądkowo mowie... choc rozumiem, ze emocje sa... Moze wykorzystac je pozytywnie jako motywacje do zaplanowania czegoś fajnego we dwójke w najbliźszym czasie? Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mysle, ze dobrze myslisz, bo lepiej zapobiegac niz potem sama byc z dwojka dzieci. Ja bym zaraz powiedziala mezowi, ze sie na zadne podwozenie nie zgadzam i na wszelki wypadek dala jeszcze dzieci do podwiezienia, albo siebie zrobiona tak, ze bardziej sie nie da, zeby przypadkiem miejsca nie bylo w samochodzie.

    OdpowiedzUsuń