sobota, 28 listopada 2015

Dzisiaj

Chwilowo się zatraciłam.
Zapętliłam sobie na szyi
emocjonalny sznureczek
z koralikami różnych małych paranoi.
Podejrzewam, sprawdzam, niedosypiam.
Sama sobą i tą swoją postawą się brzydzę...
Napięcie rozładowuję na basenie,
gdzie maniakalnie przyglądam się parom
i analizuję, przetwarzam, dorabiam.
___
Dziś będą goście.
Będzie gęś.
Będzie cebulowy czatnej.
Dziś się postaram...

2 komentarze:

  1. trzymam kciuki, żebyś pętlę trochę rozsupłała...
    A co mąż na to wszystko?

    OdpowiedzUsuń
  2. za szczęśliwy nie jest, ale pochylił się nad moją emocjonalną rozyspką :)

    OdpowiedzUsuń