sobota, 3 października 2015

Małe wielkie sprawy

Wzruszam się..... Porannie przy kawie.
Mogła przecież to małe kłamstewko zostawić dla siebie
i w nagrodę za dotrzymanie umowy
iść do Emi na wymarzoną noc.
Mogła.
Ale brązowe oczka spojrzały na mnie
i zakręciła się w nich mała piątkowa
łezka, która 'nie potrafiła po prostu
okłamać mamy'....

Umowy dotrzymam.
Dotrzymamy.
Emi odłożymy na innych moment.
Dziś jednak jedziemy w góry...
Połapać słońce i pochichrać się z Beatką....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz