środa, 21 października 2015

Czekanie

Środowo niedospana....
Podkrążone oczy.
Ale warto było dotrwać do kolejnego
małego kawałka cegiełki,
z której tworzy się historia.
Pierwsza w nocy.
Słuchawki na uszach
i ONI.....
Młodzi, zdolni, oddani,
z pasją....
Żal mi mojego koliberka Aimi
i dostojnego Szymona...
Ale godzę się na wszystko....

sobota, 10 października 2015

Diverse








































Są takie inne.
Kasztan kontra blond.
Nieposkromiona kreatywność
kontra uporządkowane myśli małej wieczornej szachistki,
rozgrywającej cichą partyjkę w pojedynkę.
Czarne kontra 'kocham różowe, najlepiej z obrazkami'.

sobota, 3 października 2015

Biegam dalej





























Biegam bo lubię.
Biegam, bo to mój czas.
Biegam, bo dzięki temu ważę tyle ile chcę, jedząc to co lubię.
Biegam i za każdym razem cieszę się, że właśnie tu teraz mieszkam.
Biegam od ponad dwóch lat.
Biegam i basta.

84 km








































84 kilometry.
Półtorej godziny jazdy.
Zbiórka 8.00.
Kanapki, jabłka, ciepła herbata w termosie.
Tej jesieni
zamarzyłam o górach.....


















































Małe wielkie sprawy

Wzruszam się..... Porannie przy kawie.
Mogła przecież to małe kłamstewko zostawić dla siebie
i w nagrodę za dotrzymanie umowy
iść do Emi na wymarzoną noc.
Mogła.
Ale brązowe oczka spojrzały na mnie
i zakręciła się w nich mała piątkowa
łezka, która 'nie potrafiła po prostu
okłamać mamy'....

Umowy dotrzymam.
Dotrzymamy.
Emi odłożymy na innych moment.
Dziś jednak jedziemy w góry...
Połapać słońce i pochichrać się z Beatką....