niedziela, 20 września 2015

Powoli







































Wrzesień emocjonalnie mnie przerósł.
Trochę żałuję, że zrobiłyśmy sobie aż taki downshift przez dwa miesiące.
Cóż... mam nauczkę.
Niby wakacje od tego są,
ale mata w małych dawkach,
gdzieś między obiadem, ogrodem,
oglądaniem spadających gwiazd
i uciekaniem przed nietoperzami
chyba nie zrujnowałaby uroku lata.
A przynajmniej nie sądze....
Ale.....
Trzy tygodnie za nami
i powoli zaczynamy grać
nie tylko w tej samej tonacji,
ale i ten sam utwór....


1 komentarz:

  1. Cieszę sie, że doszłaś do tego wniosku. Ja też uważam, że wakacje są od odpoczywania nie od nauki, ale... prawda okazuje się potem nieco inna.

    OdpowiedzUsuń