niedziela, 20 września 2015

Niespodziewanie

Lubię
w wolnej chwili
cofać się
do.....
ups... aż czterech lat wstecz....
i podczytywać siebie samą...

wrzesień 2011 - niepozorny początek blogowania na włoskiej emigracji
wrzesień 2012 - i o wiele optymistyczniej już z 'niby-docelowego' włoskiego gniazdka
wrzesień 2013 - nieoczekiwanie nadawany już z polskiej 'wynajmowanej' rzeczywistości
wrzesień 2014 - lakonicznie, wykończona kolejną przeprowadzką do 'docelowego' polskiego domu

i teraz... wrzesień 2015  ....

Za chwilę, jutro w zasadzie...
stukną mi cztery lata....
I muszę obiektywnie stwierdzić,
że jestem dumna...
Cztery lata obiektywnego spisywania
mojej polsko-włoskiej rzeczywistości...
Cztery lata szczerości i lojalności wobec samej siebie.
I nie będę pisać, że 'bez Was by tego nie było',
by byłaby to wierutna nieprawda.
Miło czasem przeczytać coś pokrzepiającego,
ale zdecydowanie nie piszę dla innych,
a dla siebie....
zgodnie z tytułem.....

Ale ponieważ mimo wszystko jesteście....
mimo wszystko czytacie i czasem komentujecie,
to dziękuję wszystkim za te cztery lata.....
Dziękuję....
K

1 komentarz: