środa, 22 lipca 2015

Ruszamy dalej

Środa. Kawa. Zwiewna firanka w oknie.
Jak tylko kawa postawi mnie do pionu
zacznę pakować toyotę taty
na wakacyjną wiejską tegoroczną wywózkę.
My robimy sobie przerwę trochę dłuższą niż 3 tygodnie.
Dziewczynki zostają tam już do końca.
Jak co roku - wakacje prawie zawsze poza miastem.
W tym roku biorę E.
Wiem, że będą chwile, kiedy popatrzę na nią
i popłyną mi odruchowo łzy,
ale z drugiej strony niezależnie od wszystkiego,
nie miałabym sumienia nie zabrać jej ze sobą
choćby na moment tam,
gdzie właśnie rok temu razem
czuły się tak bardzo wypoczęte
i szczęśliwe....

Ogród odchwaszczony,
pokoje dziewczynek wypucowane
i przygotowane na wrzesień.
Mąż tym razem wypoczęty
zostaje na polu bitwy
i niewykluczone, że może nas odwiedzi.
Ten lipiec jest dobry,
Jest bardzo dobry.

1 komentarz:

  1. Pięknego wypoczynku, kolekcjonujcie fantastyczne wspomnienia!! Baci ** z tropikalnego Krakowa ;)

    OdpowiedzUsuń