czwartek, 2 kwietnia 2015

Zawiało
















Na zewnątrz zawiało grozą.
Chowamy się do środka.
Rozpalamy komin na trzy fajery.
Popijamy bulion.
Do pieca wstawiamy szarlotkę kombinowaną.
Ćwiczymy na wiolonczeli.
Dziś bezawaryjnie nawet.
Przygotowujemy się do trzecioteściku.
Tu łzy płyną regularnie.
Próbujemy.
Ja próbuję.
Zdawać codziennie egzamin.
Tak przynajmniej na czwórę z minusem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz