poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Sytuacja bez wyjścia

Droga, kochana,
najdroższa J.

Będzie mi o Tobie przypominać
każda wyprasowana rzecz,
bo miałaś na punkcie prasowania bzika....
Obiecuję poprawę...
prasować zacznę, systematycznie...
jak Ty...

Będę myśleć o Tobie,
gdy zakwitną mi moje trzy krzaczki lawendy...
Tak bardzo uwielbiałaś prowansalski styl...
Gdy przedwczoraj wynosili Twoje rzeczy,
zapomnieli o ozdobnej doniczce przed domem....
jeśli jej nie sprzątną,
zadbam o nią.....

Będę myśleć o Tobie
przy każdym przebiegniętym metrze....
Miałam swój mały wkład w poprawę
Twojej psychiki i kondycji.
Polubiłaś bieganie.
Będę czekać na ten sierpniowy ciepły deszcz,
w którym biegłyśmy wieczorem
szczęśliwe i wypoczęte.
Wiem, że to pamiętasz....

Będę myśleć o Tobie,
gdy będę jeść rozgotowanie i poklejone kluski śląskie,
jak te, które nie wyszły Ci na zeszłorocznej Komunii Starszej.
Ty prawie się popłakałaś,
a ja chichotałam się w kuchni
i mówiłam, że i tak są pyszne...

Będę myśleć o Tobie, kiedy znowu
w ciepłe wieczory
zamontuję dzieciom domek z koców...
To był piękny czas,
wspólny ogród,
wspólne rozmowy,
Twoja E. czytająca bajki moim dziewczynkom
i letnia burza, która pokrzyżowała plany
spędzenia nocy w szałasie....

Będę myśleć o Tobie,
kiedy będę gotować rosół.
Pamiętam to lutowe słońce,
Twoje odwiedziny,
Zapach piątku i wywaru na kości.

Nie mogę sobie wybaczyć,
że w ten piątek nie podeszłam do Ciebie
na tak obiecywany dziewczynkom spacerek.
Może zauważyłabym coś,
o czym nie wiedziałam,
o czy nigdy przenigdy mi nie mówiłaś.
Bo mówiłaś tylko o piciu soku z selera
i że te trzy kilo, które ostatnio zrzuciłaś,
to właśnie dzięki niemu.

Myślę, o Twojej E.
Wiem, że chciałabyś, żeby ktoś
czuwał nad nią.
W końcu ma tylko 13 lat.
Będę czuwać.
Obiecuję.
Postaram się...
Zrobię wszystko co w mojej mocy,
żeby niczego tym razem nie przegapić.

A na koniec powiem Ci,
że jestem na Ciebie wściekła.
Przeglądam wszystkie nasze smsy.
Teraz dopiero widzę
ile razy odpisywałaś,
że nie słyszałaś bo spałaś....
Spałaś, odsypiałaś.....

Zaczynam sklejać małe puzelki,
Do kupy.
Pomimo tego, że od soboty
sama jestem w kawałkach....

PS.
Rok temu też pisałam o Tobie.....(klik)
i dziś tak strasznie boli mnie to,
co sama napisałam....
'że jedyną sytuacją bez wyjścia jest trumna'...
Bo tym razem upadłaś....
i się nie podniosłaś.....

2 komentarze:

  1. jak ciężko to czytać...nie ma zgody na odchodzenie młodych ...na odchodzenie Mam...boli

    OdpowiedzUsuń
  2. buuuuuuuuuuuuu....... ryczę jak bóbr ...... i ryczeć będę jeszcze dłuugooo... przytulam Cię mocno !!!

    OdpowiedzUsuń