niedziela, 12 kwietnia 2015

Nolens volens














Jakoś tak wyszło...
Szybki telefon, ustalenie daty, godziny....
Kilka gadżetów przywiezionych w przybrudnawym
od kwiatowej ziemi i torfu bagażniku.
Kilka pomysłów w ostatniej chwili
przemyconych w głowie z kilku przedszkoli, w których pracuję....
Dziewczyny w roli gości,
mama - animatorka....
W sumie mogłabym i tak.....
Choć szkoda weekendów....
Szczególnie takich jak te, które się właśnie zbliżają....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz