czwartek, 30 kwietnia 2015

Film

Od prawie tygodnia
chcąc nie chcąc
przewija mi się w głowie
film.
Samoczynnie.
Bez możliwości naciśnięcia
stop-klatka.
Widzę twarz, gesty, garderobę,
słyszę głos.
Mój osobisty seans filmowy
i tonowy pustak,
który uciska mi na mostek
to przecież i tak tylko
ułamek bólu,
którego udziałem

Jej
córki....

Myślę,
przemyśliwuję,
rozmyślam....
Palma z różami ecru,
tak jak te, które pożyczyła mi na ozdobienie
komunijnego zeszłorocznego stołu.
będzie gotowa w sobotę na 9.25....




poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Sytuacja bez wyjścia

Droga, kochana,
najdroższa J.

Będzie mi o Tobie przypominać
każda wyprasowana rzecz,
bo miałaś na punkcie prasowania bzika....
Obiecuję poprawę...
prasować zacznę, systematycznie...
jak Ty...

Będę myśleć o Tobie,
gdy zakwitną mi moje trzy krzaczki lawendy...
Tak bardzo uwielbiałaś prowansalski styl...
Gdy przedwczoraj wynosili Twoje rzeczy,
zapomnieli o ozdobnej doniczce przed domem....
jeśli jej nie sprzątną,
zadbam o nią.....

Będę myśleć o Tobie
przy każdym przebiegniętym metrze....
Miałam swój mały wkład w poprawę
Twojej psychiki i kondycji.
Polubiłaś bieganie.
Będę czekać na ten sierpniowy ciepły deszcz,
w którym biegłyśmy wieczorem
szczęśliwe i wypoczęte.
Wiem, że to pamiętasz....

Będę myśleć o Tobie,
gdy będę jeść rozgotowanie i poklejone kluski śląskie,
jak te, które nie wyszły Ci na zeszłorocznej Komunii Starszej.
Ty prawie się popłakałaś,
a ja chichotałam się w kuchni
i mówiłam, że i tak są pyszne...

Będę myśleć o Tobie, kiedy znowu
w ciepłe wieczory
zamontuję dzieciom domek z koców...
To był piękny czas,
wspólny ogród,
wspólne rozmowy,
Twoja E. czytająca bajki moim dziewczynkom
i letnia burza, która pokrzyżowała plany
spędzenia nocy w szałasie....

Będę myśleć o Tobie,
kiedy będę gotować rosół.
Pamiętam to lutowe słońce,
Twoje odwiedziny,
Zapach piątku i wywaru na kości.

Nie mogę sobie wybaczyć,
że w ten piątek nie podeszłam do Ciebie
na tak obiecywany dziewczynkom spacerek.
Może zauważyłabym coś,
o czym nie wiedziałam,
o czy nigdy przenigdy mi nie mówiłaś.
Bo mówiłaś tylko o piciu soku z selera
i że te trzy kilo, które ostatnio zrzuciłaś,
to właśnie dzięki niemu.

Myślę, o Twojej E.
Wiem, że chciałabyś, żeby ktoś
czuwał nad nią.
W końcu ma tylko 13 lat.
Będę czuwać.
Obiecuję.
Postaram się...
Zrobię wszystko co w mojej mocy,
żeby niczego tym razem nie przegapić.

A na koniec powiem Ci,
że jestem na Ciebie wściekła.
Przeglądam wszystkie nasze smsy.
Teraz dopiero widzę
ile razy odpisywałaś,
że nie słyszałaś bo spałaś....
Spałaś, odsypiałaś.....

Zaczynam sklejać małe puzelki,
Do kupy.
Pomimo tego, że od soboty
sama jestem w kawałkach....

PS.
Rok temu też pisałam o Tobie.....(klik)
i dziś tak strasznie boli mnie to,
co sama napisałam....
'że jedyną sytuacją bez wyjścia jest trumna'...
Bo tym razem upadłaś....
i się nie podniosłaś.....

piątek, 17 kwietnia 2015

Unikanie































Obok teatr,
Ulica też teatralna.
Bunynek na rogu, z którego dobiegają
tryle i arpeggia...
Poniedziałki są nasze.
Z termosem, kanapkami,
z kilkugodzinnym rytuałem
organizacyjnym
podzielonym na cztery piętra.
Zawsze z pytaniem 'i jak było'
lub 'co powiedziała pani'.
Czasem zagląda ciekawa do auli,
popatrzeć na próby orkiestry.
Ja bym chciała,
ona chyba też...
żeby kiedyś choćby w takiej młodzieżowej
zagrać mogła sobie....
Niekoniecznie jako pierwsza wiolonczela.
I tak nam mija każdy prawie poniedziałek.
Na rozmowach 'do i z Katowic'.
Na spokojnych, powolnych,
przyciszonych rozmowach z innymi rodzicami
na korytarzu...
Potem wracamy do domu....
Bywa, że bardzo późno, gdy zahaczamy
o naleśniki z nutellą u dziadków....
Padamy na pyski.
Przed spaniem krótka rozmowa...
Kilka słów.
Na podsumowanie.
'To co wam dzisiaj pani z rytmiki mówiła?'.
'Nie pamiętam...Mamuś, a wiesz,
ale nie gniewaj się... bo jak tak chodziłyśmy po szkole,
to ja tak na tym półpiętrze przez okno widziałam...
mogę ci to powiedzieć? '
'Mów'
'A co to znaczy ''jebać GKS''?

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

On/Ja

Na lodówce lista kilkunastu rzeczy,
wypisana grubym śmierdzącym flamastrem...
Rzeczy, które miałam była zrobić
w ubiegłym tygodniu,
kiedy to byłyśmy
tylko my trzy....

Trudno....

Wczorajszy wieczór.
Kładziemy się spać.
Pościel pachnie wiosną.
Dzieci śpią.
Młodsza dostała całusa
na pobolewający migdałek
lub węzeł chłonny...
Starsza na pobolewający brzuch po prawej stronie....
Pomimo stanu matczynego niepokoju
kładę się z poczuciem,
że znowu wszystko jest na miejscu.
On tu.... i ja tu....

niedziela, 12 kwietnia 2015

Nolens volens














Jakoś tak wyszło...
Szybki telefon, ustalenie daty, godziny....
Kilka gadżetów przywiezionych w przybrudnawym
od kwiatowej ziemi i torfu bagażniku.
Kilka pomysłów w ostatniej chwili
przemyconych w głowie z kilku przedszkoli, w których pracuję....
Dziewczyny w roli gości,
mama - animatorka....
W sumie mogłabym i tak.....
Choć szkoda weekendów....
Szczególnie takich jak te, które się właśnie zbliżają....



sobota, 4 kwietnia 2015

Tradycja























Bez ogólnonarodowej spinki,
nie piekę, bo pieką inni,
nie gotuję, bo inni ugotują,
nawet okna umyłam tylko 3 na 9.
Za to wysiałam sobie szpinak,
maciejkę,
dosadziłam malwy
i spokojnie słucham dwójki...
I przez czterdzieści dni nie jadłam mięsa.
Alleluja!

czwartek, 2 kwietnia 2015

Zawiało
















Na zewnątrz zawiało grozą.
Chowamy się do środka.
Rozpalamy komin na trzy fajery.
Popijamy bulion.
Do pieca wstawiamy szarlotkę kombinowaną.
Ćwiczymy na wiolonczeli.
Dziś bezawaryjnie nawet.
Przygotowujemy się do trzecioteściku.
Tu łzy płyną regularnie.
Próbujemy.
Ja próbuję.
Zdawać codziennie egzamin.
Tak przynajmniej na czwórę z minusem...