poniedziałek, 30 marca 2015

Między



















Między 7.00 a 8.00 w poniedziałkowe poranki
jest mi chyba najlepiej.
Niewiele jeszcze muszę,
a już wiele mogę.
W poczuciu bezpieczeństwa,
z zapachem kawy w tle
zamiatam poranne okruchy,
wyglądam na werandę,
cieszę się poweekendową ciszą
i moim kawałkiem porannej samotności....

1 komentarz:

  1. Moi współpracownicy się bardzo dziwią, że lubię wstać ponad godzinę przed wyjściem do pracy, żeby w ciszy, przy śniadaniu i kawie, poczytać książkę. Właśnie ta cisza jest najlepsza.
    Stosuję to od poniedziałku do piątku, od 2 lat. Bardzo mi to pomogło w pracy, w jakiś sposób relaksuje i nastawia do pracy, w której sporo się dzieje,

    OdpowiedzUsuń