niedziela, 22 marca 2015

5...





















Zdecydowanie nie jestem typem
nadającym się na prowadzenie restauracji.
Zorganizowanie pięciolatce domowych urodzin
pochłonęło moje wszystkie energie,
pozostawiając jedynie jakieś strzępki
złości i wybuchowości,
Na to zawsze mogę liczyć.
Nie ma co.
Mam chyba jakiś ukryty arsenał
odnawialnej złej energii.....
Co jakiś czas powielam ten mój piekiełkowy schemacik.
Jednego dnia daję z siebie wszystko,
po to, aby w kolejnym trzaskać gromami z jasnego nieba....
Jestem na siebie zła.
Staram się ogarniać rzeczywistość,
gotować, zawozić, przywozić, rozwozić,
piec, prać, sprzątać, sadzić cebulki,
a daję ciała na najważniejszym
macierzyńskim froncie.....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz