niedziela, 22 lutego 2015

Dorosnąć

'Wreszcie podrosłaś, mamo... Stajesz się dorosłą matką.
Brawo, nikt cię już nie będzie kładł w pieluszki
w napadach gniewu
ani dawał lizaka fałszywej czułości.
Pozwolę ci pójść z tornistrem kompleksów na plecach
do szkoły prawdziwego życia'.
/Każdemu jego raj, Christine Arnothy/

Czytam. Napisane w 1983.
I uśmiecham się
z lekkim poczuciem trwogi.
Czuję, że coś takiego kiedyś
sama mogę usłyszeć od córki...

1 komentarz:

  1. Moja droga, nobody is perfect, przestanmy sie biczowac. Wystarczy byc wystarczajaco dobra matka. Czyli normalna. Taka, ktora moze sie i zezloscic i krzyknac. I przeprosic :). Bo matka to tez czlowiek :)

    OdpowiedzUsuń