niedziela, 28 grudnia 2014

Oby...















Wczoraj
niespodziewanie
pojawiliśmy się
na kolejnym już kolędowaniu
u Ani od Biegania....

Przyniosłam opłatek
i lampki na choinkę,
bo Ania miała jakieś tam
zwarcie i jej lampki
przestały świecić.

Salon wypełniony młodymi ludźmi
i ich dziećmi.

I podobnie jak my wczoraj,
ja tu dzisiaj
życzę Wam i sobie
poświątecznie,
abyśmy się
spotkali w takim gronie
ponownie za rok.
Cała reszta codziennych spraw
sama się ułoży...
Jakoś....


1 komentarz: