piątek, 14 listopada 2014

Mimo wszystko...






































Nie jest to dla mnie istotnie czy gram akordy TSD
i hity z satelity,
albo umpa umpa umpa na wejście małych krasnali
z przedstawieniem bożonarodzeniowym...
Albo 'My Cyganie' na urodzinach Pani Uli,
czy 'Felicita' na imieninach ślicznej Marzanny.
Nie mam i nie miałam z tym nigdy problemu.
Muzyka to muzyka.

Każda.

Ja po prostu uwielbiam scenę,
raz na jakiś czas,
nie zawodowo,
dla przyjemności,
bez finansowych zobowiązań,
dla przyjaciół.
Jak każda kobieta lubię sobie
czasem pobłyszczeć,
w pozłacanym gorsecie
i delikatnym nietoperzu,
czasem pod trochę zbyt moznym reflektorem...
A gdy na to wszystko patrzy z boku osobisty mąż,
wychodzi ze mnie gwiazda....
I to chyba dobrze o nas mimo wszystko świadczy....

2 komentarze:

  1. Pieknie wygladasz :). Fajnie jest byc gwiazda - takze dla swoich, a moze najbardziej dla swoich bliskich :)).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądasz fantastycznie, ale o tym pewnie wiesz;)

    OdpowiedzUsuń