czwartek, 30 października 2014

Broken

Coś pękło.
No kurwa.
Nie zawsze może przecież być okej.
Szybkie tempo codzienności
zaciera małe usterki i rysy,
które przy najmniejszym zwolnieniu
uwierają jak nieoszlifowany
ostry kamień w niewygodnym bucie.
Mąż aż wyszedł.
W pizdu.
Trzasnął drzwiami.
A może nie trzasnął.
Już sama nie wiem.
Byle do piątku.
Czyli właściwie do jutra.
Byle do jutra...

3 komentarze:

  1. Bo dzieci, bo praca, bo rachunki, bo nie tak to sobie wyobrazalysmy....On tez. I zanim sie czlowiek ogladnie, mija 40 I zaczyna sie zastanawiac, jak mozna bylo stracic tyle czasu na bezsensowne, bo. Kiedys bylam definitywna przeciwniczka rozwodow, teraz juz nie. Jak "bo" jest za duzo I to w zasadniczych kwestiach to im szybciej tym lepiej, bo chociaz potem wcale nie jest duzo latwiej, to moze lepiej zrobic to wczesniej a nie odkladac na potem. Ja nie pisze tego apropos Twojego postu. Ja obecnie tez tak troche mam. My nadal mimo "bo" jestesmy razem, ale im jestem starsza mysle sobie czy ja chce I dlaczego mam sie zmieniac, zeby to wszystko dzialalo. Chce miec spokojny I przewidywalny dom, bez "w pizdu " I trzaskania drzwiami. ale to wymga strasznej sily I teraz to tez juz wiem, ze czasem latwiej jest przymkac oczy na wszystkie, bo, niz zmienic to i w koncu byc szczesliwa niezaleznie od innych.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja po 20 latach bycia razem mysle, ze zwiazek wymaga pracy, pielegnacji, refleksji... i empatii. Wcale nie jest latwo tak naprawde zrozumiec druga osobe i jej punkt widzenia. A jeszcze trudniej gdy osoba ta jest z innej kultury. O nieporozumienia b. latwo.
    LW - "bo nie tak sobie wyobrazalismy"... no wlasnie te nasze wyobrazenia to...tylko wyobrazenia a nie rzeczywistosc. Dlaczego wiec ta druga osoba ma je spelniac?
    Ja wiem jedno: im bardziej udaje mi sie byc mniej nastawiona na krytyke tej drugiej osoby, tym bardziej pozytywnie ta druga osoba reaguje na mnie...
    Warto czasem sprobowac nabrac dystansu do samego siebie, do drobiazgow, do tego, co powiedza inni itd.
    Mowie to wszystko nie do Kasi ale tak ogolnie :)

    OdpowiedzUsuń