sobota, 5 lipca 2014

M.a.m.a.

Mama też człowiek.
Od kiedy jestem mamą...?
Jestem od kilku już dobrych lat.
Podwójną.
I słyszę to słowo 'mama' z pięć tysięcy razy na dobę.
Czasem zatykam uszy
i mam zamiar zamknąć się w łazience
i wyjść oknem dachowym
i uciec daleko po ceramicznych dachówkach,
a potem zjechać po rynnie i dać dyla
w najbliższe krzaczory.
A potem zdarzają się takie dni jak wczoraj i dzisiaj
i jutra kawałek.
I wtedy dociera do mnie,
jak bardzo zapomniało mi się, jak to jest mamą nie być
przez chwilę
i nie musieć nic...


2 komentarze:

  1. rozumiem Cię bardziej niż bardzo! Czasem tak bardzo nie lubię siebie za ten mój brak cierpliwości do tych ciągłych pytań, próśb, żadań, zagadywań... Nie lubię siebie za moją nieustępnliwość i podniesiony głos. Ale są też TE chwile - głaskanie zasypiającej główki, całowanie stłuczonego kolanka, Młody wpięty we mnie "na małpkę" - i świadomość, że niedługo już z tego wyrosną, już nie będą potrzebowali tulenia i głaskania, a moje pocałunki stracą magię opatrunku. I pomimo czasami upiornego wręcz przemęczenia - tak bardzo bardzo nie chcę by TEN czas przeminął!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, no i znowu zaczelas wiecej pisac :)

    OdpowiedzUsuń