piątek, 30 maja 2014

Piętnaście..... quindici...... fifteen......






Może gdyby wtedy były instagramy, blogi i fejsy
zachowałby się do dzisiaj
na małym wirtuanym skrawku papieru
kolor tamtej szminki,
może fragment falbanki spódnicy,
odcień żakietu kupionego
specjalnie na tę okazję w samym mieście Kraka...
Nie ma fotek, ale za to jest
jaskrawo zapamiętany zapach powietrza,
optycznie zapamiętana długość korytarza
i ilość schodów.
Co jakiś czas wpadam tam gościnne,
jako muzyczne wsparcie.
Dziś czułam się wyjątkowo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz