niedziela, 16 marca 2014

Akceptacja, spacja, enter



Moja mama jest po zwariowanym weekendzie.
Po odwiedzinach dwóch wspaniałych przyjaciółek z czasów
białstockiej polibudy.
Ja zobaczyłam dwie mocno postarzałe panie,
ona mówiła o nich, jak o dwóch bombowych laskach.
Młodość jest porażająco piękna.
Dobrze, że tak mocno ją pamiętamy
i z takim namaszczeniem
pielęgnujemy w naszych
umysłach jej urywki...

3 komentarze:

  1. Izzz.... to było jedno jedyne wybrane zdjęcie z dziesięciu innych, które wyszły tragicznie.... ale tak, przyznaję z całą kobiecą próżnością... na tym się sobie rzeczywiście nawet podobam....dlatego wklejam dla potomnych... :) dzięki IZZZ...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja myslalam, ze juz Ci tak wlosy urosly :))
    Kochana, nie wierz, ze mlodosc przemija, dla mnie nie minela, a mam juz prawie 50! :)) A ile jeszcze spotkalam mlodszych ode mnie w dowodzie a starszych w zyciu, nie masz pojecia!
    Pozdrawiam mlodo, mlodo, mlodo :)
    PS. W zasadzie maiaam kryzys na 40-e urodziny, a teraz sobie mysle: 50? Zycie w rozkwicie! :)

    OdpowiedzUsuń