sobota, 8 lutego 2014

Plany



Na wieczór kupione już czerwone wino.
Dj zapodaje dzisiaj 'Nietykalnych' i 'Miłość' Hanekego.
W planie było 'Wielkie piękno' w ukrytym na 3 Maja Światowidzie,
ale musimy dać się babci porządnie wychorować,
więc w ten weekend dajemy dziadkom spokój.
Może znajdę energię na domowe suszi,
a może zakończę tylko na murzynku.
Zobaczymy.
Cztery czy pięć sobotnich popołudniowych godzin
to przecież tak dużo.
Zwłaszcza wtedy, gdy człowiek oprze się porządnie
o zagłówki dzisiejszego fotela
i skupi się na kolorze dzisiejszego nieba
i smaku dzisiejszego obiadu
oraz cudownej beztrosce towarzyszącej
poczuciu, że wszystko jest tu dziś i teraz okej.
Tfu tfu tfu, odpukać w niemalowane,
Więc zasiadam swoim prawie sześćdziesięciokilowym
tyłkiem na miękkim fotelu,
biorę do ręki płytki kieliszek
i sączę.
Sącze tę beztroską lutową sobotę mojego
jedynego życia w rytm piosenki 'Happy' Pharrella Williamsa.



ps. Starsza córa po pierwszym oględnym obejrzeniu teledysku uznała, że jej mama to ta z ósmej minuty 'klik'

Coś w tym musi być.....
Dokładnie tak się czuję!

1 komentarz:

  1. moje wino się kończy, a mój On przysypia...i też jest pięknie sobotnim spokojem! :)))

    OdpowiedzUsuń