poniedziałek, 24 lutego 2014

Lewa strona.... dobra strona..



Kryzysy mają swoje dobre strony.
Tym razem do nożyczek dorwał się mój mąż...
On zafundował sobie prawie dwie godziny arteterapii,
ja darmowe strzyżenie in stile italiano puro....

4 komentarze:

  1. No no, niezle! Odwazna jestes :) i chyba bardzo kochasz meza, ze mu pozwalac obcinac Ci wlosy ;)
    Ale efekty super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szacun dla męża! i Tobie za odwagę ;) PS. Mój by moich w życiu nie obciął! cierpiał bardzo za każdym razem gdy wracałam od fryza po podcięciu.

    OdpowiedzUsuń
  3. ihihihihi tak czy siak efekt cudny !!!!

    OdpowiedzUsuń