niedziela, 2 lutego 2014

Do trzech razy sztuka

Wierzę, oj tak bardzo chcę wierzyć w 'do trzech razy sztuka'.
A że wierzę, to i działam.
Dopijam znowu niedzielną cichą, tylko moją kawę,
i tak bardzo chciałabym pobiec i postawić na parterowym parapecie
ocynkowaną doniczkę z na przykład rozmarynem
albo chociaż cebulką żonkila.
Może wezmę psa i chociaż sobie popatrzę
na tę żółtawą elewację, co mi się trochę
z 'zabajone' kojarzy, ale ogólnie
w zestawieniu z przeoranymi tu i ówdzie polami
i nieśmiałymy zielonawymi łąkami
to nawet nie mdli mnie zanadto.
A może zanim wybije godzina zero
to jeszcze nic nie będę w głowie projektować,
bo już nie raz miało być tak, a było inaczej...

2 komentarze: