czwartek, 30 stycznia 2014

Złapać chwilę


Właściwie to nie wiem po co, komu i o czym.
Ale mam ochotę, a to już wystarczy,
żeby wcisnąć przycisk 'nowy post'
i zacząć pisać.
Popijam zieloną herbatę.
Palcami u stóp muskam po gorącym grzejniku.
Odliczam minuty.
Zaraz jadę po dziewczyny.
Ale zanim pojadę, zanim wyjdę,
zanim założę mało zgrabne czarne kozaki
i nietrafioną białą puchówkę,
to chcę trochę ogarnąć to,
co nam się przydarza...
Jest tak, że dużo w naszym życiu ostatnio ludzi.
Na kawie, przy herbacie,
w piątkowy wieczór,
przez telefon,
na mieście, przez weekend,
podczas biegania,
w mailach...
A ludzie to ich historie,
ich dolegliwości, ich plany,
ich zdrady, ich depresje
i ich euforie...
Czasem budzę się w nocy
i głaszczę policzek Młodszej
i patrzę na ciemne niebo
i dziękuję za to, co mam...
To czego, nie mam, nie jest
dla mnie zupełnie istotne...

4 komentarze: