piątek, 17 stycznia 2014

Ludzie...

Życie wypełnili ludzie.
Dawni.
Nowi.
A ludzie to emocje.
A emocje to tlen dla duszy.
Nawet takie, które wprowadzają dłonie
położone na ostatnim akordzie molowym
w stan prawie epileptyczny.
Bo jak się nie trząść,
kiedy człowieka
żegna się słowami Grechuty -
w imieniu i na prośbę jego żony...
Żony, która prawie dokładnie 8 lat temu,
w styczniowy lodowaty poranek
na moim ślubie czytała z ambony
radosny miłosny hymn, w tonacji durowej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz