piątek, 13 grudnia 2013

Winter...



Kawę zamieniłam na herbatę.
Skórkę na mało zgrabne wacioki.
Akryl na głowie na kłującą wełnę.
Idzie...

3 komentarze:

  1. Oj chyba jestes bardzo zajeta, Kasiu, co? :)
    Usciski

    OdpowiedzUsuń
  2. :) widać?
    jakie to miażdżące..., że napływ zajęć równa się z odpływem przemyśleń, albo najzwyklej rzecz ujmując odpływem czasu, żeby to wszystko spisywać :) dziś wolę odpływ...:)ściskam... ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda:)? miło mi.... blog przykryty warstewką kurzu, pierzynką śniegu....

    OdpowiedzUsuń