niedziela, 10 listopada 2013

Pleneroterapia

Mamo, jak tu smutno.
A czemu na tych oknach jest krew?



To nie krew.
To czerwona farba.



Wieczorna pleneroterapia.
Nikisz magiczny jest.
Kto nie widział, ten trąba...



Czekam na jarmark świąteczny.
Będzie zjawiskowo.

2 komentarze:

  1. Marzę sobie o tym, żeby zobaczyć Nikiszowiec na żywo. Zawsze urzekały mnie taki spójne architektonicznie dzielnice, miasteczka...Daleko mi, ale moze latem..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wczoraj siedziałam sobie w kafejce na Nikiszu,
    patrzyłam przez okno i przez moment zapomniałam całkowicie gdzie jestem.... narazie są dwie kafejki, ale ja już oczami wyobraźni widzę ten placyk za kilka lat, pełen ludzi, artystów, wydarzeń....będzie cudnie...

    OdpowiedzUsuń