sobota, 2 listopada 2013

Normalnie

Najpierw panika.
Wszystko idzie na czynsz,
zarządzanie śmieciami, dostawę gazu i prądu.
Zakupy i trochę benzyny.
A potem chwila zadumy.
Przecież pod hasłem czynsz są nasze
smętne wieczory,
gdy pod kołdrami czytamy 'Dzieci z Bullerbyn'
na przemian z 'Kotem Fagotem'.
A gaz to nasze zupy kremy i pieczona ryba z warzywami.
A prąd to relaksujące suszenie włosów i ciepła herbata z lipy
z wiejskimi malinami.
Więc okej. Niech i tak będzie.
Zwykłe życie...
Ono też kosztuje.

3 komentarze:

  1. Ty zawsze jakcos napisze, to ja potem mysle i analizuje to dniami... te Twoje wpisy sa takie uniwersalne, i dajace wlasnie tyle do zastanwienia sie nad nasz codzienna egzystencja......

    OdpowiedzUsuń
  2. C'est la VIE :)

    Pozdrawiam i... czekam na kolejny wpis :))

    OdpowiedzUsuń
  3. C'est la VIE :)

    Pozdrawiam i... czekam na kolejny wpis :))

    OdpowiedzUsuń