sobota, 2 listopada 2013

Aj kłit



Podliczam październik.
38 lekcji gry na pianinie.
Średnia wieku 4.
Do tego umuzykalnienia i inne trele.
Jest dobrze.
Nic to, że żyjemy dosłownie z tygodnia na tydzień.
Mam mocne poczucie, że sytuacja jest dalece rozwojowa.
Że zrobiliśmy dobrze w pewnym sensie 'uciekając' z włoskiego raju.
Sygnały, które do nas docierają nie są dobre.
Najważniejsze to to, że ja wreszcie naprawdę pracuję.
Pracuję i robię to, co zawsze robiłam.
Nie wymyślam siebie nowej na potrzeby kredytu
czy wysokiego jak wieża spadochronowa czynszu.
Pracuję, a nowe zlecenie już w drodze.
Jeszcze tylko zaświadczenie o niekaralności, sanepid i fru.
Od listopada nowe placówki.
Po raz pierwszy w życiu postawiłam sobie czasowo-finansowy cel
i pomimo pokus realizuję go jak taran.
15.30 i aj kłit.
Bo po dzieci, a potem jak nam się zachce to park, spacer,
odwiedziny sąsiadki, tej blond lub tej brunetki z góry.
A jak nam się zachce mniej to bajki i nogi do góry.
Albo fru do pokoju bawić mi się, jazda i już!
Tu pokrzyczę, tam poprzytulam.
Tu energiczniej wyciągnę z auta, bo za pięć ósma.
Tam ścisnę z miłości jak poranną cytrynę do miodzianki.
Wycałuję.
Jeszcze przyjdą czasy na otwarcie knajpy
i ślęczenie do wieczora, albo na weekendowe chałturzenie.
Teraz sorry gregory... mam małe dzieci... jeszcze zbyt małe...
So aj kłit...


2 komentarze:

  1. oficjalnie Ci Kasiu zazdroszczę... za co przepraszam ale cóż. U mnie bowiem wygląda to tak, że przy dwójeczce w wieku +/- takim jak Twoje, ogarniam pracę w nieregulowanych godzinach + studia zaoczne (= co drugi weekend niemal komletnie out + wiekszość wieczorów nad książkami). Robię co mogę by popołudnia były tylko dla dzieci, rodziny ale bywa i tak, że odbieram ich po dopiero 1800 od dziadków. Niby proza zycia, ale... no właśnie, ALE. Myślę, że wsparcie i jednomyślność z małżonkiem to rzecz zasadnicza i szczęsciara z Ciebie, ze to masz. Powodzenia w Twoich rozlicznych przedsięwzięciach! wid.

    OdpowiedzUsuń
  2. są za i przeciw... ALE to co jest 'za' zdecydowanie bardziej mnie przekonuje.... no i przede wszystkim akurat w tym temacie rzeczywiście jesteśmy absolutnie jednomyślni.....a.... wakacje na dominikanie, czy w innym dalekim stanie x poczekają.... o studiach też myślałam.... ale to byłoby istne wariatkowo...

    OdpowiedzUsuń