poniedziałek, 7 października 2013

AA



Myślę i przemyśliwuję na lewo i prawo.
Wzdłuż i wspak.
Na wznak i opak.
I zgadzam się.
Brakuje mi tego katalizatora.
Myśli się kłębią pod czachą.
Obrazy same pstrykają.
Rzeczy same włażą w kadr, a słowa same pchają na usta.
Niewinne spisywanie rzeczywistości stało się moim osobistym
kronikarstwem, które stanowi ogromną wartość.
Przede wszystkim dla mnie samej.
Wracam.
Autentycznie, bo anonimowo...

11 komentarzy:

  1. oooooch ciesze sie, ze jednak zostajesz.... a my tez wylatujemy z Italii juz wkrotce i to daleko daleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to? miałaś napisać.... gdzie? dlaczego?

      Usuń
  2. teraz sie wyjasnilo niedawno.. ze na pewno leicmy. Moj maz dostal swietna oferte pracy w Katarze :-) wiec calkiem zmiana klimatu, kultury itd. Nowe wyzwanie, ktore podejmujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, to dopiero 'da capo'... będzie cudownie! jestem pewna! powodzenia!

      Usuń
    2. zastanawialam sie tez nad pisaniem bloga.. ale mam te same watpliwosci co Ty - odnosnie prywatnosci....

      Usuń
  3. juhuuu! tak sie ciesze, Kasiu :))
    I przesylam duzo usciskow :)))))
    gosia

    OdpowiedzUsuń
  4. u Ciebie zawsze zwroty akcji :-)
    Super, ze jestes !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja schizoferniczny typ liryczny jestem...

      Usuń