wtorek, 4 czerwca 2013

Odliczanie

Zaczynam odliczać.
Za kilka dni wracamy/wyjeżdżamy do Polski.
Nie wiemy na ile.
Najbliższy termin w kalendarzu to start włoskiej drugiej klasy, czyli połowa września.
Ale kto by wytrzymał 3 miesiące kilka centymetrów nad ziemią?

W zielonym skoroszycie z gumką powoli zapełniam kolejne kolumny 'do zrobienia'.
W głowie majową euforię powolutku zaczyna wypierać miks wątpliwościowo-pytaniowy.
Głowa pracuje i zadaje sobie pytania, usta mechanicznie udzielają odpowiedzi, że wszystko będzie dobrze.
Nie mamy żadnych konkretnych planów.
Planem naczelnym i ogólnym jest wieś. Bo dzieci.
A na wsi jest też babcia.
Babcia, której stan dramatycznie w tym roku się pogorszył.
Znajomi lekarze zza katowickiego płotu orzekli, że to jednak Alzheimer.
Więc trochę się tej wsi zaczynam bać.
Bo wiem, że może być trudno, że może mi się w pewnym momencie odechcieć.
Że zwątpię.
Nie... nie będę sama.
Może momentami, chwilowo.
Są kuzyni, ciocie, wujkowie.
Jest duża, w miarę zgodna rodzina.
Zobaczymy...

4 komentarze:

  1. Bedzie dobrze, i na pewno to bedzie wspanialy czas, mimo wszystko... Korzystaj ile sie da, bo kto wie czy w przyszlym roku tez bedziesz mogla takie wakacje spedzic ? z Dziadkami to ciezki temat bardzo :-( Moi tez coraz slabsi, coraz bardziej gasna ... dlatego lece pod koniec czerwca na chwile, zeby sie z nimi zobaczyc..
    Powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. och, będziesz tak blisko, niemal w zasięgu kawy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majkabally, jeśli będę w pobliżu, tak żeby kawę wypić przy jednym stoliku, napiszę... :)

      Usuń