środa, 1 maja 2013

Dzień pracy bez pracy

Podjęliśmy decyzję.
Nie chcę mówić 'życiową', bo nie takie rewolucje przechodziliśmy, ale decyzja łatwa nie była.
Popita litrami czerwonego wina.
Posypana zarwanymi nocami.
Doprawiona niekończącymi się rozmowami na nie-naszym poddaszu.
Sześć miesięcy proponowane przez pracodawcę uznaliśmy za zbędny i niebezpieczny okres agonii.
Przed nami wakacje. Rozłąka. Ja tam - on tu, sam.
Bez motywacji, bo i tak przecież zwolnią we wrześniu.
Nie. Nie o to nam w tym wszystkim chodziło.
Nie chcemy płacić takiej ceny za frustrację, depresję i inne takie.
Możemy pozwolić sobie na szukanie. Może nie beztroskie, nie za długie, bo dzieci, bo czynsz, bo...
Ale możemy, więc wybieramy wolność.
Dajemy sobie trochę czasu. Dajemy sobie kolejny rok na Italię.
Bez desperacji. Bez płaczu. Świadomie. Powoli.
Chi va piano, va sano lontano.
I gdy tak rozmyślam, planuję, marzę... przypomina mi się dzieciństwo.
Rodzice na domówkach podskakiwali do kultowego 'felicita', a ja popołudniami wsłuchiwałam się w nudnawą 'liberta' w dodatku w tonacji molowej, kompletnie nie znając jeszcze wtedy znaczenia tego słowa....
Wolność.
Mieć wolność wyboru, możliwość decydowania o samym sobie.
Życie jest zbyt krótkie, zbyt kruche.
A o tym, że zamykając jedne, otwieramy kolejne drzwi świadczy fakt, że gdy on mówił ostatecznie 'no, grazie', na prywatną komórkę dobijała się amerykańska firma, która chciała przeprowadzić z nim rozmowę o pracę...
My wierzymy w takie znaki....




6 komentarzy:

  1. Uśmiecham się do Was ciepło:) I gratuluję odwagi wolności:)

    OdpowiedzUsuń
  2. DZieki za zaproszenie, udalo sie do Ciebie "dostac", super :-)

    Gratuluje decyzji, i trzymam kciuki!
    Wakacje w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
  3. wakacje na podradomskiej wsi, jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie, będzie dobrze! macie szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  5. Majka, mamy szczęscie... mamy siebie! Wiem, że to teza jak na te czasy bardzo wyidealizowana,ale ja już taka jestem!

    OdpowiedzUsuń