piątek, 3 maja 2013

Czas

Ja biegam. Nieustannie. Coraz więcej.
On zaczął jeździć na rowerze.
Mamy czas.

Na duolingo powtarzam niemiecki i hiszpański, jednocześnie.
Wybudzam z dwuletniego snu moje zastygłe zwoje.
On dopiero początkuje.
Z biblioteki wypożyczyłam kilka podręczników.
Mamy czas.

Cieszymy się słońcem.
Każdym promykiem.
Przesadzam kwiatki.
Do kolacji mam już własną balkonową sałatę.
Krzaki pomidorów zaczynają z pewną nieśmiałością puszczać żółtawe kwiatki.
Pierwsze moje pomidory.
Korzeń selera wsadzony w ziemię buchnął nam nagle pękiem naci.
Mamy czas.

Dajemy sobie czas...

6 komentarzy:

  1. Super, swietnie to brzmi, bardzo pozytywnie :-)
    Ja tez jezdze na rowerze, i tez widze jakies male efekty, chociaz w sumie wcale nie jezdze tak duzo, ale staram sie jakby to powiedziec, efektywnie, hehe :-) Za jakis czas kupujemy drugi i bedziemy jezdzic razem, po pracy i w weekendy..

    A podreczniki jakie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze lepsze z brzegu, włosko-polskie... ale w sumie marne.... korzystam głównie z netu...

      Usuń
    2. przepraszam, włosko-niemieckie

      Usuń
  2. Majka! bo to od ciebie.... jako wieloletni pedagog j włoskiego stwierdzam, że ta metoda jest rewelacyjna! taka... taka życiowa!

    OdpowiedzUsuń
  3. cieszę się, że pomogłam :)

    OdpowiedzUsuń