czwartek, 9 maja 2013

Cara terra mia



To był cudownie przeżyty dzień.
Mam takie ciepłe uczucie spełnienia.
Kupione pod domem, poranne rogaliki i ulubione bombolone do szkoły.
Spacer z psem.
Próba przed finałowym koncertem.
Pośpieszne macchiato wypite z energetyczną flecistką.
Lekcja fortepianu z Mari.
Powrót na obiad, na trofie ze świeżymi pomidorkami koktajlowymi.
Potem zamiana ról.
Ja do zadań do domowych, on do miasta, na kolejne spotkania w agencji pracy.
Krótka drzemka.
Melonowy podwieczorek.
Malowanie kredą pod blokiem.
I cudowny wieczorny spacer nad rzekę.
Kocham Cię życie...

2 komentarze:

  1. Promyku Ty!! To jest jak recepta na "KOCHANIE ŻYCIA", mimo trudów.. Dzięki Kaś!! Ogromne!
    Idę teraz potruchtać w kroplach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) idziemy porysować na asfalcie.... krople już czuć w powietrzu....:)

    OdpowiedzUsuń