czwartek, 30 maja 2013

Apulia mia



To miasto jest jak Nowy Jork w wersji sześciopiętrowej,
z tą różnicą, że śpi w godzinach siesty.
Jak mrowisko.
Jak wieczne hiszpańskie after party.
Jest brutalne.
Jest przyjazne.
Łaskocze po podniebieniu na każdym byle rogu.
I gdy tak wdycham każdy metr sześcienny powietrza, gdy omijam dużym krokiem sterty śmieci, gdy zza rogu łypie na mnie masywne Gargano, myślę sobie, że mogłabym tu mieszkać.
Może nie na zawsze, nie do końca, ale dość długo, a może nawet dłużej...

1 komentarz: