piątek, 19 kwietnia 2013

Zamysłowo

Mam tak, że piszę, gdy chcę.
To co mam aktualnie w głowie.
Czasem bełkot.
Czasem banał.
Czasem smuty. To mnie kompletnie nie obchodzi.
Piszę i już.
Robię to dla córek i tylko dla nich.
Co jest teraz?
Teraz jest pewien zamysł.
Boję się pisać, bo boję się, chyba po raz pierwszy nieprzychylnych komentarzy, które mnie, chwiejnego zodiakalnego raka mogą zbić z pantałyku.
Dlatego zamysł chwilowo zostaje w głowie i na naszych wieczorno-winnych językach...

8 komentarzy:

  1. Tak sie nie robi !
    najpierw "robienie smaka", a potem cukierek przez papierek :-P
    hihi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. się robi! :) tak w sam raz przed weekendem:)

      Usuń
    2. Uwazam to za znecanie sie nad czytelnikami :-P

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Nooo... taki publiczny blog to zawsze pewne ryzyko... sama zadnego nie pisze i czesto podziwiam odwage ludzi, ktorzy to robia. a to ze sie taki jeszcze nie barodzil, co by wszystkim dogodzil, to stara prawda i zawsze ponosisz ryzyko roznych komentzry, takze mnie przychylnych, choc tu akurat raczej chyba nie widzialam :)
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  3. Mialo byc Narodzil oczywiscie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie z tym, że publiczny mimo wszystko jest miło :)ale jakoś tym razem wolę nie zapeszać... poczekać....

      Usuń
  4. ihihihihihihihi no to poczekamy :))))

    OdpowiedzUsuń