piątek, 12 kwietnia 2013

Poranne słowa Taty



Zgadzam się ze zdaniem Taty, że 'trzeba jak to mówi skoczek Żyła spiąć dupę...' i szukać...
W ogóle z Tatą zgadzam się na całej linii.
Córusia tatusia.
Rak i rak. Rozumiemy się w lot.
Rozmawiamy od zawsze.
Całe szkolne lata podczas wieczornych powrotów ze szkół wszelakich, w aucie, półprzytomna po całym dniu nauki i grania.
Pierwsze lata małżeństwa, w Polsce, codzienny poranny telefon kontrolno-troskliwy.
Teraz na emigracji skajpowe poranne 'i co słychać w wielkim świecie'.
Niby zwykłe 'no i co tam', 'a zupkę zjadłaś', 'a kanapeczki zrobione', 'a dziewczynki zdrowe'...
Jego 'ręka na pulsie'...
Zawsze. Wszędzie.
Mój Tatuś...

A my tymczasem...

4 komentarze: