sobota, 6 kwietnia 2013

Mama moich córek

Moje córki mają mamę, która cały czas jest jeszcze dzieckiem.
Naturalne blond włosy wiąże nieustannie od dwudziestu paru lat w podwijaną kitkę.
Wieczorem i rano smaruje twarz nawilżającym kremem bambino.
Makijaż robi między doglądaniem gotującego się mleka, a zaparzaniem kawy.
Woli papierniczy od benettona.
Na krytykę reaguje płaczem.
I żyje głównie wspomnieniami i marzeniami...



3 komentarze:

  1. ooo, to nie jesteś sama :) Zgadza się wszystko poza kremem bambino, ja mam za to taki gratis w postaci kochania się w tym samym wokaliscie od ponad 15 lat. Widać jesteśmy z tej samej półki!

    OdpowiedzUsuń