poniedziałek, 22 kwietnia 2013

No nie wiem, nie wiem...

Już od dawna o tym myślę.
Biega koleżanka.
I koleżanka koleżanki.
I znajomy też biega.
I wirtualna podczytywaczka.
I facet z naprzeciwka.
I mnóstwo ludzi dookoła.
Może mogłabym i ja?
Dziś przeczytałam u Li (klik) konkretną rozpiskę.
A ja precyzyjne rozpiski wprost uwielbiam.
Wtedy trzymam się ich kurczowo.
Realizuję krok po kroku.
Słyszałam, że to wciąga.
Trudno mi w to uwierzyć, bo moje młodzieńcze doświadczenia z porannym wstawaniem i bieganiem na stadionie są mówiąc delikatnie i bez inwektywów - koszmarne...
Zacząć?
Dziś?
Teraz?
Zaraz?

8 komentarzy:

  1. JASNE, ŻE JUŻ TERAZ!!!!
    Bieganie jest lepsze niż kawa rańcem dla mnie, co nie znaczy, że po sobie nie popełniam moki ;))
    DO BIEGU GOTOWI START!!!
    p.s. też mam rozpiskę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. detto-fatto, wróciłam, mokrą podkoszulę wyrzuciłam do kosza, nawdychałam się rosy! cudownie!

      Usuń
  2. ja bym polecała tu: http://bieganie.pl/?show=1&cat=19&id=547

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Majka! Wczytuję się.... a zaraz raźny spacer z psem!

      Usuń
  3. Ja wlasnie wczoraj rower zakupilam, bede jezdzic :-)

    OdpowiedzUsuń