czwartek, 4 kwietnia 2013

Czy...

Czasem zastanawiam się nad tym, czy gdyby mój mąż mówił tym samym językiem co ja i rozumiał wszystkie moje aluzje, ironie, sarkazmy i drwiny, to czy ożeniłby się ze mną...

8 komentarzy:

  1. No i po co sie zastanawiasz? :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samo mi się tak zastanawia...nic na to nie poradzę :)

      Usuń
    2. To niech sie nie zastanawia, nie ma sensu :-)
      Wy przeciez dobre pare lat jestescie juz razem, prawda? mysle, ze chlop nawet jezeli nie rozumie dokladnie slow, to ironiei drwiny na pewno wyczuwa... I kocha Cie z calym pakietem :-)

      Usuń
    3. dobre.... ten pakiet mi się podoba :)

      Usuń
    4. to cala prawda ino :-)

      Usuń
  2. ja sie nie zastanawiam.. tylko brakuje mi, ze nie rozumie z czego sie smieje ogladajac "Misia" inne polskie komedie kultowe z tych dawnych.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Misia zna, nie do końca czai,ale.... uwielbia czeski film i sąsiadów, a to już dużo, jak na kompletnego terrone!

      Usuń
  3. A ja sie zastanawiam, czy bysmy mieli mniej problemow w porozumiewaniu sie... Pewnie tak, bo sama widze, ile roznic jest miedzy kulturami, ktorych jezyk jest rowniez odbiciem...

    OdpowiedzUsuń