czwartek, 14 marca 2013

Każdy ma swój biały dym


A dziś cieszę się z gwiazdki Michelina dla Amaro.
I z papieża nie-Włocha.
I z przepysznego pasztetu z soczewicy i siemienia lnianego z dodatkiem kardamonu, którym podejmę sobotnich gości.
Z wczorajszej focacci z ziemniakami i cebulą, której całą blachę wyczyściliśmy razem z mężem grubo po 22.00, przy szklance białego wina.

A resztę myśli narazie odganiam.
Nasze osobiste conclave jeszcze trochę potrwa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz